Polecany post

środa, 3 maja 2017

Czyste pranie z Vizir

Dzięki platformie Everydame mam przyjemność testować kapsułki Vizir Alpine Fresh .
Jak się sprawią,czym zaskoczą ?
Napiszę wkrótce.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Płyn do demakijażu Nivea-moc miceli

Przyznam,że codzienne zmywanie makijażu czyli tzw. demakijaż jest dla mnie osobiście czynnością wybitnie nielubianą.
Maluję się codziennie i wiem jednak,że makijaż muszę zmyć jeśli chce na długo cieszyć się ładną skórą.
Dlatego zaciekawił mnie ogromnie kosmetyk marki Nivea- micelarny,pielęgnujący płyn ,który usuwa makijaż a dodatkowo nawilża.
Kilka słów od producenta :
Płyn przeznaczony do cery normalnej i mieszanej ( ja taki używałam ).
Formuła 3 w 1 : do twarzy,oczu i ust z witaminą E.
Zadania płynu :
1. Usuwa makijaż i skutecznie oczyszcza skórę
2. Łagodnie usuwa makijaż oczu i pielęgnuje rzęsy
3.Nawilża i pozwala skórze oddychać
Zdaniem producenta po użyciu skóra powinna być oczyszczona,odświeżona i wyglądać pięknie.
Zawarte w płynie micelarnym cząsteczki zwane micelami działają jak magnes ,usuwając makijaż i zanieczyszczenia.
Dzięki temu płyn skutecznie i łagodnie oczyszcza skórę bez konieczności pocierania.
Produkt został przebadany dermatologicznie i okulistycznie.
Jeśli chodzi o skład -nie będę się rozpisywać ,ujęłam go na fotce.
Kosmetyk znajduje się w dość poręcznej butelce o pojemności 200 ml , z otwieraną od góry nakretką.
Przyznam,że jak dla mnie nie jest to dobre rozwiązanie bo trzeba uważać by po prostu płynu nie wylać zbyt dużo na wacik.
Jak się sprawił ?
Zapach: nie jest typowy dla Nivea . Ogólnie dla mnie ok.
Płynu używam codziennie ,zdarza się,że nawet ze dwa razy dziennie.
Nasączony wacik przykładam do oczu i chwilę  trzymam aby rozpuścić cały brud.
No i tu już wpadka : nie zmywa całkowicie maskary a używam zwykłej,nie wodoodpornej. Muszę go dać więcej lub dłużej trzymać. Jednak w porównaniu z myciem twarzy np. specjalnym żelem i tak jest wygodniej.
Szminka czy błyszczyk po użyciu płynu znika w mig . Tak samo cień do powiek.
Sama skóra twarzy także dobrze oczyszczona.Wygląda świeżo,jest miła w dotyku. Wydaje się także lekko napięta .
Opakowanie dość wydajne . Mi starczyło na ok. miesiąc pielęgnacji.
Jeśli mam być naprawdę szczera : pomimo nieporęcznej jak dla mnie nakrętki i małych luk w usuwaniu maskary to jednak płyn micelarny wydaje mi się dobrą inwestycją.
Mam nadzieję ,że Nivea wezmie sobie do serca opinie klientek i dopracuje produkt.
Czy polecam ? Oczywiście !
Zresztą - najlepiej samemu wypróbować . Ja tylko spisałam jak najprawdziwiej moje odczucia względem kosmetyku.
Pozdrawiam
JUSTYNA


wtorek, 28 marca 2017

Patelnia grillowa Banquet Copper

Dzięki niezwykłej uprzejmości Domers.pl miałam możliwość przetestowania świetnego produktu jakim okazała się patelnia do grillowania w kolorze miedzi firmy Banquet . Dokładnie jest to seria Banquet Copper. No i cóż ? Może najpierw kilka cech patelni : Produkt został wykonany z aluminium. Posiada karbowane dno idealne do grillowania. Wymiary : długość boku 28 cm,grubość ścianki 3mm,grubość dna 3mm. Patelnia została wykończona powłoką granitową co sprawia,że jest ona praktycznie niezniszczalna,odporna na wszelkie działanie czynników zewnętrznych. Posiada także powłokę non stick,która zapobiega przywieraniu. Można jej używać na wszelkich rodzajach kuchenek oraz myć w zmywarce. Uchwyt patelni doskonale połączony z resztą dzięki nitom,które sprawiają,że dobrze wszystko się trzyma,nie trzeba dokręcać poluzowanych śrubek itp. Posiada dwuletnia gwarancję producenta. To tyle jeśli chodzi o najważniejsze jej cechy i opis główny. Teraz opiszę moje wrażenia dotyczące tego niezwykłego produktu. Zawsze za mną " chodziła" taka patelnia bo bardzo lubimy w domu grillowane potrawy,które są zdrowe i smaczne. Dlatego z wielką chęcią a zarazem ciekawością wzięłam się za test . No i cóż ? Patelnia jest dość duża co sprawia,że sporo na niej ugrillujemy. A grillować można wszystko na co mamy ochotę. Myślałam,że okaże się ciężka ale nie , można ją spokojnie utrzymać w dłoni np. przy pracy. Bardzo dobrze rozprowadza ciepło ,szybko się nagrzewa. Faktycznie jak zapewnia producent potrawy nie przywierają do dna dzięki czemu można je ładnie przewracać na drugą stronę . Co dalej ? Mięso,kiełbaski czy warzywa nie mają może pięknych linii świadczących o tym,że zostały grillowane ale i tak nie jest zle. Potrawy ładnie wyglądały ,dobrze smakowały. Jeśli chodzi o to czy z patelnią działo się coś podczas pracy to zapewniam z czystym sumieniem ,że nie ! I to mnie własnie cieszyło bo chciałabym,żeby taki sprzęt służył mi długo. Potrawy na patelni nie zmieniały swej struktury,nie przypalały się. Można było naprawdę cieszyć się doskonale przygotowanym posiłkiem. Grillowałam mięso,kiełbasę,rybkę ,warzywa,raz po raz służyła mi do przygotowania farszu czy omletu i zapewniam,że wszystko wyszło ok. Z patelni nic się nie wysypywało ,ma odpowiednią głębokość. Ostatnio nawet myślę sobie : a wrzucę na patelnię ćwiartki z kurczaka ,takie nie przekrojone na pół. Zobaczymy jak patelnia sobie z nimi poradzi . I co ? Nie dawałam dużo tłuszczu ,tak ok. 2 łyżek oleju.Szybko się rozgrzał i mogłam najpierw wrzucić cebulkę,która pięknie się podsmażyła a nie przypaliła a następnie ćwiartki. Pięknie się smażyły a właściwie grillowały i to w swoim tłuszczu bo miały go dość sporo.Nie "wyskoczyły" z patelni ,swobodnie je przewracałam na drugą stronę aż do efektu końcowego.Nie spodziewałam się ,że takie kawałki mięsa tak ładnie się ugrillują na patelni a jednak. Dodam jeszcze,że sam uchwyt nie nagrzewa się w sposób nie mogący go dotknąć ,nagrzewa się przy samej patelni ale już wyżej nie. Ja pracowałam z tą patelnią tylko na kuchence gazowej bo innej nie posiadam. Do przewracania służyły mi specjalne drewniane sztućce oraz nierdzewne szczypce. Jeszcze kilka słów o utrzymaniu czystości patelni: otóż myje się ją bez żadnego zbędnego szorowania dodatkowo szybko bo brud ładnie schodzi. Oczywiście mogłam ją myć w zmywarce bo takową posiadam ale wolałam ręcznie aby sprawdzić własnie jak wygląda jej mycie. Do zmywarki włożyłam raz i też umyta została bez żadnego ale. Podsumowanie : zadać można pytanie zasadnicze : czy warto ją kupić ? Ja ze swojego doświadczenia powiem : zdecydowanie.Otrzymacie produkt,który Was nie zawiedzie . Jeśli cenicie swój czas ,zdrowie oraz wygodę to ta patelnia jest dla Was. Ja się na niej nie zawiodłam. Polecam. JUSTYNA






sobota, 4 marca 2017

Mufinki z serem i warzywami mrożonymi Hortex

Proponuję pyszne i szybkie w wykonaniu muffinki w warzywkami z firmy Hortex . Składniki : - 1 opakowanie mieszanki chińskiej mrożonej 450 gram marki Hortex - 400 gram mąki - 2 łyżeczki proszku do pieczenia - 2 jajka - 100 gram stopionej margaryny - 100 gram sera żółtego (startego) - 300 ml mleka - olej do wysmarowania formy muffinkowej - sól,pieprz Wykonanie : Do miski przesiać mąkę. Dodać proszek do pieczenia i wymieszać. Jajka roztrzepać z mlekiem , dodać roztopioną margarynę,przyprawy i ser. Wszystko połączyć z mąką . Na końcu dodajemy rozmrożone i odsączone warzywa Hortex. Ciasto wkładamy do formy muffinkowej , na wierzch posypujemy jeszcze serem i zapiekamy w temp. 180 stopni około 30 minut. Gotowe. Smacznego
Mój dzień z Hortex

środa, 1 marca 2017

Philips Lumea

http://www.philips.pl/c-m-pe/usuwanie-wlosow/lumea-ipl http://www.philips.pl/c-dam/b2c/category-pages/personal-care/beauty/master/lumea/how-to/youtube-thumb.jpg

niedziela, 19 lutego 2017

Wegańskie cudo

W dobie dzisiejszych walk firm kosmetycznych na rynku naprawdę trudno połapać się co jest dobre na 100 % a co tylko z nazwy niestety.
Firmy prześcigają się w nowościach,zmieniają składy na lepsze,zapewniają o skuteczności itd...
Całe szczęście,że coraz więcej osób zdaje sobie sprawę,że aby pięknie wyglądać wcale nie trzeba niszczyć zbyt dużo wokół siebie. A konkretnie chodzi o sprawę testów kosmetyków na zwierzakach.
Bo czy tylko dlatego żebyśmy ładnie wyglądały one muszą cierpieć katusze ?
Otóż nie ! I bardzo cieszy mnie fakt,że jest już sporo firm produkujących kosmetyki wegańskie.
Nie są one niestety zbyt tanie ale warto,naprawdę warto zmienić swoje podejście do tych rzeczy.
Opiszę pokrótce cudo jakim ostatnio rozpieszczam moje dłonie a wcale nie jest drogie ! Ok. 13zł .
Słyszeliście o marce Dr. Konopka ? Nie ? Przyznam,że nigdy wcześniej nie miałam nic do czynienia z tą marką.
Pewnego dnia wygrałam ten cudowny kremik w jednym z konkursów na FB.
Niecierpliwiłam się bardzo wiedziałam ,że przyjedzie coś dla mnie ; osoby,która kocha zwierzęta czyli kosmetyk wegański.
No i tak :
Zapakowany w schludny kartonik , z dokładnym opisem zawartości .Specyfikacja kremu oraz skład.
Sam krem w tubce aluminiowej ( metal do przetworzenia) ,zakręcony malutkim koreczkiem.
Najpierw skład :
Produkt zawiera 98,9 % składników pochodzenia naturalnego.
Super ziołowy zapach i fajny bladofioletowy kolor kosmetyku.
Zawiera organiczny olej cydrowy i lawendowy.Właśnie tą lawendę najbardziej wyczuwam w kosmetyku.
Zadaniem kremu jest intensywna regeneracja naskórka ,ma pomóc zmniejszyć podrażnienia i łuszczenie sie skóry.
Jakie efekty ?
Zgodnie z zaleceniem nakładałam go na umyte i osuszone dłonie,przy okazji wykonując masaż skóry i paznokci oraz skórek wokół nich.
Błyskawicznie się wchłaniał ,pozostawiał dłonie miękkie i dobrze nawilżone.
Drobne ranki,przetarcia naskórka czy inne fantastycznie zagoił .No i to właśnie jest jego wielki plus !
Paznokcie stały się mocniejsze , sama skóra dłoni pozbyła się szorstkości.
Naprawdę z czystym sumieniem polecam wypróbować ten naturalny,wegański krem.
Zapewniam ,że będziecie zadowoleni.
JUSTYNA